NIEDZIELA legnicka

legnica


logo-niedziela

logo-niedzielatv

logo-niedzielafm

niedziela_mlodych_logo

e_niedziela

logo-niedziela-ksiegarnia

Niedziela-niezbędnik-katolika

logo_tecza
 

Wyszukiwarka

Gross-Rosen miejsce poniżenia ale i mocy

Dzień 21 kwietnia 2018 r., jest dniem powołania do życia przed 35. laty, Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy. Przez pierwszych 12 lat, znajdował się on w granicach administracyjnych diecezji legnickiej. W tym okresie, odbywały się tam zapoczątkowane już wcześniej uroczystości religijne, których kontynuację przejęto w obecnej diecezji świdnickiej.
 
Przypomnijmy, że Muzeum znajduje się w pobliżu popularnej drogi nr 374, łączącej Strzegom z Jaworem. Obejmuje ono obszar byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego, który powstał w sierpniu 1940 roku jako filia obozu w Sachsenhausen.
 
Początki
Pierwszy transport więźniów przybył 2 sierpnia 1940 r. Wykorzystywano ich do pracy w miejscowym kamieniołomie granitu. Od 1 maja 1941 r. Arbeitslager Gross-Rosen (obóz pracy Gross-Rosen) uzyskał status samodzielnego obozu koncentracyjnego.
W pierwszych dwóch latach istnienia, był obozem nastawionym w dalszym ciągu na obsługę kamieniołomu. Mordercza 12-godzinna praca w kamieniołomie, głodowe racje żywnościowe, brak należytej opieki lekarskiej, nieustanne maltretowanie i terroryzowanie więźniów zarówno przez załogę SS, jak i więźniów funkcyjnych, powodowały dużą śmiertelność. Stąd też był postrzegany jako jeden z najcięższych obozów koncentracyjnych.
 
Rozwój
Zasadnicza rozbudowa obozu Gross-Rosen przypada na rok 1944, zmienia się również jego charakter; obok centrali w Gross-Rosen powstają liczne filie (około 100) zlokalizowane przede wszystkim na terenie Dolnego Śląska, Sudetów i Ziemi Lubuskiej. Do największych należały obozy: AL Fünfteichen w Jelczu, 4 obozy we Wrocławiu (Breslau), Dyhernfurth w Brzegu Dolnym, Landeshut w Kamiennej Górze oraz w zespół obozów Riese zlokalizowanych w Górach Sowich.
Ogółem przez Gross-Rosen – obóz macierzysty i jego filie – przeszło około 125 000 więźniów, w tym również więźniowie nie rejestrowani, przywożeni do obozu na egzekucję, np. 2 500 radzieckich jeńców wojennych. Do najliczniejszych grup narodowościowych w kompleksie Gross-Rosen (obóz główny i jego filie) należeli Żydzi (obywatele różnych państw europejskich), Polacy oraz obywatele byłego Związku Radzieckiego. Szacunkowa liczba ofiar obozu Gross-Rosen wynosi około 40 000.
Jednym z najtragiczniejszych okresów w dziejach tego obozu była jego ewakuacja. To właśnie wtedy, podczas transportów (nawet kilkutygodniowych), zginęło wiele tysięcy więźniów.
Od jesieni 1943 roku do lutego 1945 roku działał na terenie KL Gross-Rosen także wychowawczy obóz pracy wrocławskiego gestapo (AEL), przez który przeszło 4 200 więźniów.
Ostatecznie, obóz został wyzwolony przez Armię Czerwoną 14 lutego 1945.
 
Czas powojenny, czas zapomnienia?
- Po wojnie, przez 38 lat, nie było konkretnego właściciela, czy organu, organizacji, instytucji która odpowiadałaby za ten teren. Pierwszy nadzór po wojnie pełnił Wydział Kultury Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu, potem np. ZBOWiD, nawet Muzeum z Auschwitz Birkenau, potem Muzeum Okręgowe w Wałbrzychu. Wreszcie w 1983 roku, kiedy otwarto tutaj Muzeum, pozwoliło to uratować to, co zostało – mówi Dyrektor Muzeum Janusz Barszcz.
Kiedy obóz został ewakuowany, infrastruktura obozowa pozostała w całości, załoga wysadziła tylko stacjonarne krematorium. Lecz zachowane budynki, zbudowane były z drewna.
- W zawiązku z tym, drewno miało wartość budowlaną, bo można było barak rozebrać i w innym miejscu wznieść coś od nowa, a poza tym wartość opałową. Stąd to, z czym spotkaliśmy się tutaj, w tym pierwszym okresie powojennym, trzeba też odnieść do sytuacji, czasu, atmosfery politycznej, społecznej, gospodarczej tamtych lat – dodaje Dyrektor.
 
Czas działalności Muzeum  
Okres istnienia muzeum i ratowania tego, co zostało po obozie, Dyrektor dzieli umownie na czas od 1983 do 2003 r. i czas po 2003 roku.
- Lata 80., 90., nie były czasem sprzyjającym szeroko pojętej działalności kulturalnej, kulturowej. Był to czas transformacji ustrojowej ze swoimi problemami, gospodarczymi, politycznymi, społecznymi itd. Dopiero w latach po roku 2000., można było pozyskiwać skutecznie środki finansowe na naszą działalność. Bo można mieć najlepsze pomysły, idee, chęci, być bardzo zaangażowanym, ale jeśli się nie otrzyma wsparcia finansowego, to z tych wszystkich dobrych, mądrych celów, nic nie wyjdzie – kontynuuje dyr. Janusz Barszcz.
Wymienia też podejmowane na przestrzeni lat działania. Najpierw porządkowanie i karczowanie terenu, stworzenie części muzealnej z poszerzeniem ekspozycji wystawienniczej, z czasem jeszcze unowocześnienie; realizacja dużego projektu konserwatorsko-remontowego pod nazwą „Kamienne piekło 1”; konserwacja 31 struktur budowlanych, zrekonstruowanie baraku mieszkalnego (było ich 36), wieży strażniczej (było ich 20), która obecnie pełni także funkcję punktu widokowego, oczyszczenie tzw. części oświęcimskiej i pozostałych części obszaru Muzeum, wraz z kamieniołomem, który w międzyczasie został wykupiony z rąk prywatnych.
Cały czas jest też prowadzona praca oświatowa z młodszym pokoleniem, prowadzone są badania naukowe wraz z gromadzeniem kolejnych materiałów i relacji świadków. A ostatnio zakończone zostały prace IPN w miejscu, gdzie odkryto zbiorową mogiłę (więcej o tym np. tutaj).
- Prowadzimy te wszystkie prace po to, aby to zabezpieczyć dla przyszłych pokoleń i liczymy na zwiedzających – dodaje Dyrektor Barszcz.
 
Zwiedzanie
A skoro o zwiedzaniu mowa, warto docenić to, że w naszym regionie mamy miejsce, w którym dorośli mogą sobie przypomnieć, a młodsi poznawać bolesną część historii naszej Ojczyzny, Europy czy nawet Świata. Pomocą w tym spotkaniu z historią, służą w Muzeum Przewodnicy. Jednym z nich jest pan Wojciech Skibiński, który dokładnie, rzeczowo, opowiada o tym co można w nim zobaczyć.
 
Brama obozowa
Charakterystycznym obrazem tego miejsca, jest zachowana Brama Obozowa, oraz 2 przylegające do niej pomieszczenia.
- Te elementy są już odrestaurowane. Dziś znajdują się w nich 2 wystawy. W jednym, wystawa pt. „Zaginione człowieczeństwo”, mówiąca o tym, co stało się po dojściu Hitlera do władzy; natomiast w drugim wystawa nt. Kompleksu Riese, gdzie w 13 podobozach  w Górach Sowich, więźniowie pracowali katorżniczo przy robieniu sztolni, kopaniu korytarzy, które m.in. miały prowadzić do zamku w Książu, gdzie budowano kolejną kwaterę Hitlera – mówi pan Skibiński.
 
 
Baraki i place
Przekraczając bramę, widać pozostałości po drewnianych barakach, oraz części murowane np. z łaźnią, piwnicami budynku tkalni, warsztatów szewskich i in. Pierwszych 5 fundamentów przypomina o istniejącym w tym miejscu kompleksie przyjęciowym, z częścią bloku recepcji, depozytowni, łaźni itp.
 
Po przeciwnej stronie znajduje się plac apelowy, z dolną częścią kuchni obozowej. Nietrudno nie dostrzec także Mauzoleum z 1953 roku, upamiętniające pomordowanych, a z jego boku tzw. ściana śmierci, gdzie dokonywano egzekucji a obok niej krematorium.
 
- Zrekonstruowany barak, to dawny Blok nr 7. W nim mieszkali więźniowie, którzy pracowali na 2., 12. godzinne zmiany, po 300 osób na każdej zmianie – mówi pan Wojciech – Obóz był też podwójnie ogrodzony drutem kolczastym pod napięciem. Na zachowanych do dziś betonowych słupach, widać jeszcze porcelanowe izolatory.
 
Kamieniołom
Miejscem katorżniczej pracy, był kamieniołom. Dziś, wypełniony jest on wodą, ale do tego lustra wody, należy jeszcze dodać około 30 m głębokości.
- Roczne wydobycie granitu, sięgało około 180 tys. ton. Dla porównania, możemy powiedzieć że metr sześcienny granitu, waży około 3,5 tony. Dlatego gdybyśmy chcieli to roczne wydobycie załadować na wagony kolejowe, byłoby ich kilka tysięcy – kontynuuje pan Skibiński – Więźniowie pracowali razem z pracownikami cywilnymi, ale oczywiście wykonywali te najcięższe prace. Do obiadu, każdy z nich, musiał z tego głębokiego wyrobiska wyjść 5,6 razy z ciężkim odłamkiem kamienia…
 
Każde z pokazywanych tu miejsc, ma swoją szczególną historię, stąd też na jego zwiedzenie, trzeba poświęcić trochę więcej czasu (około 2,5 - 3 godz.).
Więcej informacji na ten temat znajdziemy pod adresem: www.gross-rosen.eu
 
Modlitewna pamięć o Gross-Rosen
„Dobrze, że pamiętacie o tym miejscu wielkiego poniżenia człowieka, ale i miejscu, gdzie się okazywała moc ducha ludzkiego” (Legnica, 2 VI 1997 r.)
Tymi słowami, pozdrawiał Jan Paweł II więźniów tego obozu, którzy przybyli na spotkanie z nim w Legnicy.  
 
Wartość tego miejsca kaźni, doceniał też pierwszy Biskup legnicki Tadeusz Rybak.
W jednym ze swoich listów pisał: „Miejsca byłych obozów koncentracyjnych, w tym obozu Gross-Rosen, winny mieć dla Europy szczególne znaczenie. Są to bowiem miejsca zaplanowanego uciemiężenia człowieka, zbrodni i męczeństwa wielu tysięcy ludzi różnych narodów. Odwiedzając te miejsca ze zdumieniem stajemy wobec okrucieństwa, do jakiego zdolny jest człowiek, jeśli zabije w sobie dany mu przez Stwórcę głos sumienia. Tutaj także odnajdujemy blaski zwycięstwa i wielkości człowieka znane w pełni Bogu.
Gross - Rosen należy do znaków, jakie zostawił XX wiek następnym pokoleniom..
Jest miejscem przestrogi, hołdu umęczonym i modlitwy, by człowiek szanował człowieka i pamiętał o przykazaniach Boga: Nie zabijaj! Będziesz miłował Pana Boga swego! Będziesz miłował bliźniego swego! … Gross-Rosen powinno być znane zwłaszcza młodemu pokoleniu Polski i Europy. Na to miejsce trzeba pielgrzymować” (List z 15 VIII 2001 r.)
 
Biskup Tadeusz Rybak znał to miejsce już wcześniej, jako miejsce modlitwy za pomordowanych. Zwyczaj ten, został zapoczątkowany w listopadzie 1980 r. przez O. Dominkanów z harcerzami z Wrocławia. Od tej pory, miejscowy proboszcz podjął organizację w dniu 2 listopada procesji żałobnej i modlitwy za zmarłych.
W roku 1981, w dniach 25-27 września, odbył się Zlot Drużyn ZHP, noszących imiona bohaterów Szarych Szeregów. Podczas tego spotkania, miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej zamordowanego w tym obozie hm Floriana Marciniaka, twórcę i pierwszego Naczelnika Szarych Szeregów. Temu wydarzeniu przewodniczył bp Rybak, jako ówczesny wrocławski biskup pomocniczy.
 
Kiedy został pierwszym biskupem utworzonej w 1992 r. Diecezji legnickiej, zarządził, aby co roku, w pierwszą niedzielę września, na terenie dawnego obozu spotykać się na wspólnej modlitwie za pomordowanych i ocalałych więźniów obozu.
Zwyczaj ten, jest kontynuowany do dzisiaj.   
 
Natomiast w krajobraz obozowy, wpisał się także granitowy krzyż, powstały z inicjatywy kapłanów i wiernych dekanatu Strzegom (z śp. ks. dziekanem Stanisławem Siwcem na czele) w 1995 roku.
W roku 1999, po ogłoszeniu 13 czerwca tegoż roku przez Jana Pawła II 108 męczenników, wśród których znalazł się więzień tego obozu, michalita ks. Władysław Błądziński, krzyż, w dniu 5 września, został uzupełniony o płaskorzeźbę, kamienną koronę z ciernia i tablicę pamiątkową, przypominającą błogosławionego.
 
Zapraszamy więc do odwiedzenia Muzeum, może w jeden z wolniejszych weekendowych dni. Od 1 maja do 30 września jest ono czynne od godz. 8.00 do 18.00.
 
 
Relacja dźwiękowa ze spotkania w Muzeum na stronach Radia Plus legnica: www.legnica.fm
    
Tekst i foto: © ks. Piotr Nowosielski
 
 
PS.
* Dziękujemy za życzliwe przyjęcie i pomoc: Dyrektorowi Muzeum Januszowi Barszczowi,
Zastępcy dyrektora Andrzejowi Gwieździe i przewodnikowi Wojciechowi Skibińskiemu.
 
* O błogosławionym michalicie Ks. Błądzińskim, dowiemy się np. z pracy ks. inf. Władysława Bochnaka pt. Z otchłani obozu Gross-Rosen. Światło nadziei. Wydanej przez legnickie wydawnictwo Edytor, w 2001 r.

logo-strona-diecezji

logo-www

tabs

radio+

 

Pielgrzymki w diecezji legnickiej


Polecamy

 

Reklama


Patronaty Medialne

 
      Z sercem plakat   
 

 
 
Redakcja edycji legnickiej Niedzieli
ul. Jana Pawła II nr 1,
59-220 Legnica;
tel. 76 72 44 152;
e-mail: legnica@niedziela.pl
WWW: niedziela.diecezja.legnica.pl.
Redakcja:
ks. Piotr Nowosielski – redaktor odpowiedzialny za edycję,
Monika Łukaszów – redaktor edycji,
ks. Waldemar Wesołowski – redaktor edycji
Redakcja w Częstochowie:
Katarzyna Woynarowska – opiekun edycji, tel. 34 369 43 16
e-mail: edycja.legnica@niedziela.pl